Injustice: Gods Among Us

injJeżeli miałbym wybierać, które z dwóch multiuniwersów lubię bardziej, to nie byłbym w stanie opowiedzieć się po jednej, konkretnej stronie. I to jest coś, co zawsze uważałem za jedną z najfajniejszych cech wszelakich superbohaterów – opowiadanie się za jedną ze stron. Wraz ze wszystkimi konsekwencjami tej decyzji. Tak było w przypadku sławetnej serii MarvelaCivil War. Tak też jest z największymi bohaterami uniwersum DC – wszyscy oni opowiadają się po jakiejś stronie konfliktu.

Ale zacznijmy od początku: Kiedy dowiedziałem się, że Injustice: Gods among Us tworzone jest przez NetherRealm byłem dość zaniepokojony, mając przed oczami nieudane DC vs Mortal Kombat. Na szczęście tym razem przygotowano się do całego projektu znacznie lepiej, a dodatkowo w grze umieszczono wiele smaczków dla wszystkich fanów DC, jak i wszelakiej maści pasjonatów gier komputerowych.

Należy wspomnieć, że cała historia ma miejsce w alternatywnym świecie (nic nowego, jeśli chodzi o multiwersa obu wydawnictw), które przedstawione zostaje w komiksach dostępnych przed premierą gry. Dowiadujemy się z nich co się tak właściwie stało i dlaczego ta wersja uniwersum DC jest tak ciekawa.

A wszystko za sprawą mojego osobistego ulubieńca – Jokera. Tym razem bierze on na cel kryptońskiego obrońcę Ziemi i powoduje, że ten zabija swoją ukochaną Lois Lane (która jest w ciąży i nosi dziecko Supermana) a także niszczy Metropolis. Doszczętna i nieodwracalna anihilacja miasta, jak i jego mieszkańców powoduje drastyczną zmianę w superbohaterze. Zabija on Jokera na oczach Batmana i wprowadza Reżim. Czyli swoje rządy na całej planecie. Tworzy jeden rząd ziemski i staje na jego czele. Idzie pod sztandarami wolności, pokoju i braku przemocy. Tworzy państwo totalitarne. Ruch oporu (a jakże!) dowodzony przez Batmana postanawia ściągnąć posiłki z innego (właściwego) wymiaru. Przy okazji przenoszą się także drugi Batman i Joker. Czyli wszystko się plącze, jak to w opowieściach o superbohaterach.

Może na początek zajmijmy się trybem historii. Watek fabularny poprowadzony jest przez całą historię jako seria cut scenek, co jakiś czas przerywana pojedynkami. Tutaj nie wybieramy jednej postaci – program sam przydziela nam naszego protagonistę w miarę rozwoju fabuły. Pragnę wszystkich uspokoić – dostajemy możliwość walki zarówno dobrymi (Batman – Batman zawsze jest dobry!), jak i złymi (Joker zawsze jest zły!). Niektóre postacie z alternatywnej rzeczywistości dość ciekawie obrały strony konfliktu, ale nie będę zdradzał szczegółów. Całość skomponowana jest bardzo zgrabnie. Muszę przyznać, że samą Story Mode przeszedłem w dwa wieczory i bawiłem się przy tym rewelacyjnie. Historia wciąga, a i walki same w sobie są tak dynamiczne, że dajemy porwać się zabawie. Aż do wielkiego finału, po którym mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku, brak niedosytu po rozgrywce i, jak zwykle, świetną puentę Batmana.

Pozostałe możliwości, jakie daje Injustice: Gods Among Us to standard, jaki wymagany jest od tego typu produkcji: znajdziemy więc tutaj grę online, z drugą osobą na jednej konsoli, a także przebijanie się przez drabinkę przeciwników w klasycznym Arcade Mode. Jest jednak jeden nowy element, czyli S.T.A.R Labs Missions – seria scenariuszy do rozegrania dla jednego gracza. Różnią się one od siebie w zależności od poziomu trudności, postaci czy miejsca. Są to zarówno pojedynki z przeciwnikami, w czasie których trzeba spełniać dodatkowe warunki (jak na przykład walka Supermanem i potrzeba stawania w nasłonecznionych miejscach dla regeneracji sił), przez minigierki (niszczenie nadlatujących beczek) po banalne wciskanie wyświetlonej na ekranie sekwencji przycisków. Wszystko jest klarownie wytłumaczone, a same zadania nie są może specjalnie wymyślne, jednak niektóre wymagają pewnej wprawy i sprytu, przez co mogą stanowić wyzwanie.

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, to ma ona miejsce w interaktywnych środowiskach. Plansze animowane są w taki sposób, aby stworzyć iluzję 3D, pomimo tego iż mamy do czynienia z 2D podobnego jak w Mortal Kombat. Nie zmienia to faktu, że wykorzystywanie elementów widocznych na ekranie (wisząca świńska tusza, motocykl, wiszące monitory) nadaje walce dodatkowego smaku – nie raz zdarzyło mi się zapominać o możliwościach wykorzystania fragmentów planszy, przez co przegrywałem cały pojedynek bądź jedną rundę. Drugim elementem jest zmiana planszy w trakcie pojedynku. Wystarczy podejść do jednego z boków danej planszy, a potem uwolnić silny atak (z łatwością go rozpoznacie – przeważnie potrzeba chwili aby się załadował i często ów atak odrzuca przeciwnika przez cały ekran). Jeżeli odpowiednio traficie, Wasz przeciwnik przeleci przez ścianę, po czym napotka na swojej drodze jeszcze wiele innych przeszkód, aby w końcu wylądować na innej planszy, gdzie przenosi się rozgrywka. Muszę przyznać, że wygląda to bardzo widowiskowo i zdarzyło mi się kilka razy skrzywić na myśl o tym, jak bardzo musiało boleć takie a nie inne uderzenie. Zachęcam Was do odkrywania tego typu smaczków (zwłaszcza pokombinujcie na planszy, gdzie walczy dwójka olbrzymich superbohaterów!).

Poza otoczeniem trzeba powiedzieć coś także o samych postaciach. W wersji podstawowej mamy do wyboru 24 postacie + 2 jako DLC, co daje dość pokaźną ilość 26 wojowników. Żadna ze stron nie ma przewagi, ponieważ mamy do dyspozycji 13 herosów (takich jak Supek, Batek, Zielona Latarnia i Hawkgirl) i 13 złoczyńców (m.in. Luthor, Joker, Sinestro, Doomsday). Jak widać – każdy znajdzie coś dla siebie!

W czasie walki, poza standardowymi ciosami/kombosami/chwytami/wykorzystaniem elementów środowiska, mamy także do wykorzystania supermoce (a jak!). Oczywiście, zaprezentowane są one w formie paska, który ładuje się wraz z zadawaniem ciosów, jednak jego wykorzystanie nie jest czasowe we wszystkich przypadkach – czasami są to np. 3 specjalne strzały, które można wystrzelić wciskając jeden przycisk. I tak – Bane może wstrzyknąć sobie Venom, aby zadawać silniejsze ciosy, Batman przyzywa wirujące wokół niego batarangi, które rażą przeciwników, a Green Arrow ma do wyboru kilka rodzajów strzał, którymi może zaatakować przeciwnika.

I na koniec – Supery/Ciosy Kończące/Fatality/Miód, Cud, Orzeszki i to czego pragną wszyscy fani bijatyk! I tutaj nie poczułem się zawiedziony. Po załadowaniu paska superkombo jesteśmy w stanie wykonać popisowy atak każdej postaci. Muszę przyznać, że autorzy gry poszli na całość. Nie dość, że są one świetnie dopasowane do każdej postaci (uwydatniając jej supermoce do granic możliwości) to jeszcze wizualnie cieszą oko ze względu na graficzne wodotryski. Oczywiście faworytem recenzenta jest Joker i jego Ciasto – ale to musicie zobaczyć sami!

Podsumowując – Injustice: Gods Among Us to kawał świetnej bijatyki. Dołóżcie do tego dobrze napisaną fabułę i najbardziej kanonicznych wojowników w uniwersum DC i macie hit, jakim ta gra niewątpliwie jest. Jeżeli jesteś fanem DC/bijatyk – absolutnie musisz mieć tę grę. Jeżeli nie – także polecam – można spędzić trochę czasu świetnie się bawiąc. No i dajcie spokój – na pewno jest wśród Waszych znajomych ktoś, z kim swego czasu kłóciliście się na temat wyższości jednej postaci nad drugą – teraz macie okazję ostatecznie rozwiązać ten spór.

Recenzja pojawiła się pierwotnie w serwisie Poltergeist.pl

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s