KB#52 Czy serwis internetowy o rpg to kopalnia fejmu?

kb2014_3Najnowszy Karnawał prowadzony przez karpia ma niezwykle wdzięczny temat, zwłaszcza iż odnosi się on w pewien sposób do mojej osoby. Chciałem się skoncentrować tylko na jednym aspekcie tego dość rozległego tematu – byciu redaktorem portalu. Mam możliwość pisani tekstów do portalu „od fanów dla fanów” i moja perspektywa jaką mam odnośnie fejmu, czy rozpoznawalności jest następująca.

Otóż nie czuje się rozpoznawalny. Nie czuje się „fejmusem” – jestem kolesiem, który wykorzystuje możliwość pisania recenzji, jako środek do zdobywania kolejnych podręczników. To jak – nomen omen – blogger, który nawiązuje współpracę z potencjalnym partnerem. Wymiana jest obustronna – portal dostaje teksty (które idą na stronę, więc nie jest tak najgorzej), a ja posiadam dzięki temu podręczniki/PDFy za które nie musze płacić, a które posiadać chcę. Spoglądając na to jak działają inni wydaje mi się, że moje podejście nie jest specjalnie popularne. Nie mam zamiaru nikogo potępiać – wszak być fejmusem jest fajnie – ja po prostu nie mam na to czasu. Redaktorowanie pozwala przekonać się, czy ktoś ma zacięcie, dzięki czemu z czasem zaczyna pisać swoje rzeczy, zakłada bloga, czy udziela się w różnego rodzaju inicjatywach. Jeśli ma – działa. Jeśli nie – odpuszcza, albo jest takim gościem jak ja ;)

Nie identyfikuje się specjalnie ani z redakcja, ani z misją serwisu/portalu, ani z czymkolwiek innym. Nie mam chęci wpływać na jego rozwój – dla mnie osobiście takie portale, w dobie dzisiejszego social media mogłyby nie istnieć. Jak pokazuje przykład twarzoksiążki istnieje możliwość dyskusji w grupach, wymiany informacji i otrzymywania informacji za pośrednictwem jednego kanału. W czasie rzeczywistym. Sorry, ale serwisy, które są tworzone „od fanów dla fanów” nigdy nie będą w stanie konkurować z niczym za czym stoją konkretne i porządne pieniądze.

Jeżeli tych nie będzie FB/G+ pozostaje najszybszą drogą komunikacji z ludźmi. Bloggerzy, ludzie którzy tworzą treści dotrą z nimi do odpowiednich ludzi, omijając różnego rodzaju portale, czy ziny – po prostu są one za wolne, jeżeli nie są profesjonalne i wspierane przez pieniądze. Nie jestem jakimś zagorzałym zwolennikiem cyfryzacji, ale gazety związane z RPG – zwłaszcza w naszym pięknym kraju – w formie papierowej nie mają szansy bytu. Bardziej ze względu na to jak wygląda cały rynek magazynów, niż stan rynku RPG w PL (o ile takowy istnieje). Forma elektroniczna jest jedyną, jaka ma szansę zaistnieć, choć wydaje mi się, że i tak jest to ryzykowne przedsięwzięcie.

Podsumowując ten krótki wpis na pierwszą edycję KB w której biorę udział. Czasy kiedy wszystko było drukowane, zbudowane wokół jednego serwisu i kiedy „było lepiej” minęły. W chwili obecnej w polskim światku mamy wielu różnych twórców/wydawców/blogerów/serwisów – każdy próbuje przyciągnąć odbiorców do siebie i zaprezentować swoje treści. Dzięki stałemu napływowi informacji za pomocą FB/G+ nie muszę koncentrować się na jednym medium. Mam dostęp do każdego. Po za tym jakość informacji jest lepsza ze względu na specjalizowanie się w danej dziedzinie. Sam mogę selekcjonować nawet na podstawie prostego kryterium: lubię/nie lubię.

Odpowiadając jeszcze na pytanie w tytule – nie, dla mnie osobiście bycie redaktorem w serwisie o rpg nie jest kopalnią fejmu. Jest przyczółkiem, gdzie można zacząć fejm wykopywać, a jednocześnie wyrwać coś dla siebie.

Reklamy

8 comments

    1. Wiem – mam wrażenie, że po tym wpisie będę się musiał pożegnać ;)
      Ale z drugiej strony tak jak napisałem – wydaje mi się, że podejście jest zdrowe. Ale niewątpliwie ZUE!

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s