Dlaczego Sherlock powinien zostać martwy…

tumblr_m7jjcchJpz1rb3la5o1_400Serial Doctor Who jest dla mnie niesamowitym fenomenem na skalę wręcz niewyobrażalną. Ale tak to jest, że każdy lubi coś innego. Ja lubie i do dzisiaj oglądam Supernatural, który – jak twierdzi wiele osób – skończył się po Kill’em All. A przygody Doktora totalnie do mnie nie przemawiają, wręcz jest dla mnie niezrozumiałe skąd tak olbrzymia popularność tego serialu. I od razu powiem – tak oglądałem. Żeby nie było.

Ale dlaczego o tym wspominam? Bo chcę napisać o innym serialu BBC, który zawiódł mnie ostatnim swoim sezonem. Tak tak – Sherlock z fanem wszystkich nastolatek Benedictem C. niestety nie porwał mnie, tak jak poprzednie dwa sezony. A kazano nam czekać tak długo, na wyjaśnienie tego  jak możliwe jest, że główny bohater zginął ale nie zginął.

Zacznijmy od pozytywów – w trakcie całego sezonu było niewiele sytuacji, które naprawdę wywołały u mnie to niesamowite uczucie dostania pięścią między oczy w czasie seansu. Przy poprzednich sezonach wyżej wspomniany stan nie opuszczał mnie ani na chwilę. Początek zapowiadał się obiecująco – roztrząsanie kwestii śmierci Holmesa, śmieszne, idiotyczne, wręcz niesamowite teorie dotyczące całego wydarzenia i klub spiskowej teorii dziejów to jedne z nich. Potem już tylko scena w restauracji i akcent Cumberbatcha i … koniec. Kurcze – co się dzieje? Łot de Fak, że tak zapytam. Rozumiem, że na serial hitowy, wielbiony i cholernie inteligentny. W końcu to BBC i spodziewamy się dobrej rozrywki, rozpieszczeni poprzednimi sezonami jednego z najlepszych seriali ostatnich lat!  Fanboye (i fanboyki? Fangirls?) narzekać nie będą, ale proszę – spadek jakości jest zauważalny. Do tego stopnia, że zaczynałem się nudzić momentami. Dlaczego od początku było wiadomo, że luba Watsona jest „jakaś lewa”? Kto nie miał takiego wrażenia, niech pierwszy rzuci kamieniem. Dlaczego odcinek o ślubie był totalnie nieśmieszny? Scena w której główny bohater chodzi po sali opowiadając o siedzących tam ludziach to przeciętny zapychacz czasu (nomen omen takie zachowanie Holmesa miało właśnie czas zapchać, ale chyba nie o to do końca chodziło scenarzystom). No i w końcu – jak to jest możliwe, że finał sezonu, który zapowiadał się świetnie – nowy Główny Zły, niemalże dorównujący Holmesowi umiejętnościami został zmarnowany? W ogóle – odniosłem wrażenie, że tylko pierwszy odcinek był w miarę spójny. Drugi i trzeci był niejako wymuszony. Zwłaszcza końcówka – i nie chodzi mi o Wielki Powrót Wiadomo Kogo. Bardziej sytuacja z willi Magnussena, gdzie w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że scenarzyści nie mieli pomysłu co zrobić – bili się z myślami: zostawiamy nowego adwersarza, co jest ryzykiem czy może gramy bezpiecznie i sięgamy po duet, który zapewnił niesamowitą chemię poprzednim sezonom? Skorzystano z opcji numer dwa, co mnie osobiście rozczarowuje. Moriarty i jego powrót jest – przynajmniej w kontekście scen z końcówki finału – wymuszony. Magnussen – ze swoimi możliwościami, wpływami, reputacją i własnym Mind Palace byłby idealnym przeciwnikiem na kolejny sezon. A kiedy wszyscy zapomnieliby o Moriartym, można było przywrócić go za jakiś czas i zwiększyć efekt WOW. A tak – za szybko, za płytko, za…trywialnie? Ale na koniec pozostawiłem sobie największe nieporozumienie w całym serialu. Ja rozumiem, że Mind Palace, geniusz, że Benedict jest przystojny, ujmujący i ma szalik. Ale na wszystkich bogów! Jak on był w stanie przewidzieć trajektorię kuli i się przed nią uchylić zmartwychwstając. No bez przesady panowie scenarzyści. W takim wypadku Moriarty powinien po prostu zdetonować nuklearkę pod Baker Street i będzie po sprawie.

To co znajduje się powyżej to tylko polskie (bo w tym jesteśmy dobrzy) narzekania Polaka. Mam olbrzymią nadzieję, że ten trzeci, średnio udany sezon jest tylko wypadkiem przy pracy i kiedy Holmes i spółka powrócą na nasze ekrany znowu będę zauroczony, jak gdy zaczynałem oglądać Sherlocka i nie mogłem się oderwać. Mam nadzieję, że to przygrywka do tego co czeka nas w przyszłości.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s