Pyrkon na którym nie byłem.

wanna-kostki-pyrkon-piotr-kosekKolejny już raz śledziłem konwent przy pomocy mediów społecznościowych, aby być w miarę na bieżąco i w duchu zżymać się na to, że nie pojechałem.

Jednakże live feed jakim raczono mnie od piątku rano w jakiejś części rekompensował mi to, że nie ma mnie w Poznaniu, choć oczywiście wszelakie #selfie (w których przodował Puszon) czy foty atrakcji nie oddadzą klimatu i atmosfery Pyrkonu.

Teraz – kiedy kurz już opadł i wszelakie shitstormy nieco przycichły (bo niektóre jeszcze się toczą) można pokusić się o kilka spostrzeżeń, na podstawie zdjęć, relacji, plotek i tym podobnych. Będzie to opinia osoby, która na Pyrkon chciałaby pojechać, na razie tylko stalkuje i się zastanawia.

1. Ogrom imprezy, czyli podwojenie stanu uczestników. 

Rekord rok temu, rekord w tym roku. Frekwencja rośnie wykładniczo i jeśli tak dalej pójdzie to będziemy mieli olbrzymią imprezę, która może się pokusić o europejski zasięg. W dalszym ciągu słychać głosy, że Pyrkon zamienia się z konwentu w mainstreamowe targi, rozwadnia się i przestaje być trU. Ale patrząc na historię konów wydaje się, że taka impreza jest w Polsce potrzebna. Dobra organizacja, doświadczeni orgowie, nabity program i rozrywka dla jak najszerszej grupy, dzięki czemu można dotrzeć do znacznie szerszego targetu. Tak było w tym roku – Druga Era może się chwalić i korzystać z marki jaka została stworzona aby promować ją poza granicami kraju. Wydaje mi się, że można zacząć powoli myśleć o tym, aby Pyrkon wyszedł poza granice naszego kraju. Bo 24 tysiące ludzi zobowiązuje!

2. Polska Cosplayem stoi? 

Do tej pory nie interesowałem się specjalnie naszą rodzimą sceną Cosplay’ową. Widziałem w internetach nieco fotek, na poprzednich konwentach także dało się znaleźć kilka obrazków. Miałem jednak wrażenie, że to dopiero raczkowanie i jeszcze trochę nam brakuje do średniej europejskiej, czy amerykańskiej. Tegoroczny Pyrkon pokazuje, jak mocno rozwinęło się to hobby. Jak bardzo profesjonalni staliśmy się w tej dziedzinie – momentami nie ustępując najlepszym.

Przykład ? Proszę bardzo – obejrzyjcie tą galerię!

3. Mom, please! And Shut up and take my money!

Wystawcy – oglądając zdjęcia hal wystawowych miałem jedno odczucie: Damn, this is hughe! Przeglądając zdjęcia ze stoisk z jednej strony chciałem teleportować się na Pyrkon, aby obmacać sobie wszystko co zostało tam pokazane! Ale potem przychodziła chwila refleksji – trzeba jechać z naprawdę wypchanym portfelem żeby zakupić sobie wszystko. Dlatego odkładanie pieniędzy na za rok trzeba zacząć już :) Komiksy, figurki, kostki, RPGi, ciuchy, koszulki. Dla każego coś miłego, każdy znajdzie coś dla siebie.

4. Gdzie się podziały feministki? 

Obrazoburczy filmik z kostkami nie przeszkodził w dobrej zabawie. Wręcz przeciwnie – zapewnił imprezie główną na gazeta.pl, potężny shitstorm w internetach i plus kpierdyliard wyświetleń i zasięgu na fejsie. Cała sprawa rozeszła się po kościach, z tego co wiem to szumnie zapowiadana akcja zwracania kostek, nie była aż tak spektakularna jak miała być. Nie zabierałem głosu w tej dyskusji jaka się rozpętała, bo nie widziałem w tym sensu. Filmik sam w sobie jest po prostu słaby. Jego wydźwięk – nieco chybiony, choć rozumiem zamysł. Nic ponad to. No dobra – jedna rzecz: dostaliśmy bardzo zabawną parodię:

5. Czy były jakieś minusy? 

Oczywiście, że tak – ludzie skarżyli się na wysokie (wręcz skandaliczne) ceny jedzenia na terenie konwentu, na ilość ludzi i coraz większą anonimowość. Oczywiście największym problemem i skandalem była kradzież pieniędzy ze stoiska sklepu Firebird, co daje organizatorom do myślenia w kwestii zabezpieczenia i ochrony imprezy. Na pewno znalazło by się jeszcze stado problemów, jakie miały miejsce w czasie samego konwentu (czy możemy względem Pyrkonu korzystać jeszcze z tej nazwy?), jednak nie wszystko da się wyłapać tylko z feedu w internetach.

Podsumowując: 

Bardzo żałuje, że nie było mnie na tegorocznym Pyrkonie. Solennie obiecuje, że pojade na następny, ponieważ śledząc historię konwentu widać, że Orgowie wyciągają wnioski i uczą się na błędach (vide sławetny Kolejkon, którego w tym roku nie było). Rozszerzają ofertę i zmieniają poznański konwent w full prO imprezę. Targi, które będą promować wszystkie możliwe gałęzie naszych zainsteresowań. Mamy w końcu w Polsce imprezę porządnego kalibru, której nie musimy się wstydzic. Wręcz przeciwnie – poprawiając niedociągnięcia z tego roku – będzie się nią można tylko i wyłącznie chwalić.

P.S. Jako grafika wanna + kostki + naga kobieta. Bo Ramel powiedział, że memy z Pyrkonu nie będą udostępnione.

Reklamy

One comment

  1. No proszę z imprezy na szkolnych korytarzach gdzie ludzie snuli się z sali do sali nie do końca mając pewność co sie dzieje wyrosło coś takiego. Te cosplaye zabiły mi zdrowo ćwieka. Wciąż nie jesteśmy Japonią ale jest naprawdę świetnie :)

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s