The Grand Budapest Hotel

7591501.3Z zasady nie chodzę do kina na filmy, które nie niosą za sobą wybuchów, dymu, laserów i efektów specjalnych przez duże E. Tym razem jednak skuszony doborowym towrzystwem wybrałem się na The Grand Budapest Hotel Wesa Andersona.

Ta notka nie będzie długa, ale napiszę kilka rzeczy:

– Brakowało mi Tima Roth’a jako boya z 4 pokoi Tarantino. Wydaje mi się, że rola Igora, który zawiaduje windą byłaby dla niego idealna! W jednej ze scen to w jaki sposób stoi Paul Schlase idealnie oddaje postać Rotha w 4 Pokojach.

– I w sumie to wszystkie rzeczy jakie mógłbym zarzucić temu filmowi, więc teraz nieco o tym co jest w tym filmie świetnego.

– Genialnie prowadzona kamera – Anderson jest fetyszystą symetrii w swoich obrazach. Widać to od pierwszej sceny, daje genialne obrazki, momentami niesamowicie surrealistyczne, wręcz bajkowe (jak scena kiedy bohaterowie wybiegają z kolejki).

– Ralph Fiennes gra jedną z lepszych ostatnio ról. Jest bardzo dobrym aktorem, a kreacja Monsieur Gustave pozwala mu bawić się rolą w najlepsze. Widać, że Fiennes świetnie bawi się kreując swojego bohatera i wychodzi mu to tylko na dobre.

– Towarzyszący mu Tony Revolori także staje na wysokości zadania. Jest niesamowitym sidekick’iem Monsieur Gustave, momentami dorównując bardziej doświadczonemu koledze.

– Plejada gwiazd jaką można zobaczyć w filmie powoduje wrażenie superprodukcji, którą ten film nie do końca jest. Niektórzy (jak Bill Murray) pojawia się na ekranie na dosłownie kilka minut, jednak tworzą oni świetne i idealnie wpasowane w historie kreacje. No i Harvey Keitel. Dosłownie poplułem się w kinie, kiedy pojawił się na ekranie.

– Język – muszę, po prostu muszę o tym wspomnieć. Dialogi, a także rodzaj angielskiego, jakim posługują się aktorzy. Bajeczna sprawa. Akcenty, całe zdania, momentami genialne dialogi i sceny (jak chociażby rozmowa głównych bohaterów po ucieczce z więzienia).

– No i na koniec sama historia. Śmieszna, momentami niesamowicie surrealistyczna, a jednak bardzo prosta. I totalnie to w niczym nie przeszkadza! Film wchłania się na raz. Nie ma zbędnych dłużyzn (a te które mają miejsce, są zamierzone i dobrze wpasowane). Jeżeli możecie – idźcie.

Gorąco polecam.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s