S/lay w/Me – słów kilka o … ?

_bB17713
Jutro piątek, dzisiaj zaczyna się majówka. Jutro powinno pojawić się nowe 1-2-3 Bloger/Fejmus, ale się nie pojawi niestety ze względu na brak czasu zwyczajnie. Za to poniżej moja recenzja gry wydanej przez Darkena i jego Gindie. Długo się zastanawiałem w jakim tonie napisać te kilka słów o S/lay w/Me. I postanowiłem po prostu to zrecenzować – bez zbędnego hejtu (którego trochę w internetach widziałem), ale też bez peanów i zbytniego zachwytu (który przewinął się u niektórych osób). Podkładanie pod tą grę jakiejkolwiek ideologii uważam za zbędne . To na pewno nie jest gra dla wszystkich, ale cóż – w ostateczności można wyciągnąć kartę IKS. Zapraszam do lektury.

Kiedy usłyszałem o projekcie gry S/lay w/Me nie byłem specjalnie przekonany. Zwłaszcza, gdy okazało się, że podręcznik to cieniutka broszurka, w całości czarno biała. Czy na naszym malutkim ryneczku jest miejsce dla takiego wydawnictwa? Czy polscy gracze zagłosują portfelem? Jak pokazał crowdfunding – tak. Jednak czy jest to pozycja dla kogoś, kto nie miał styczności z indie RPG? Nie do końca.

Ale od początku – całość podręcznika zamyka się w 30 stronach. Z czego 10 to dodatkowe ilustracje. Trochę mało, choć za wersję PDF cena jest do przełknięcia (9,90zł). W środku znajdziemy opis samej rozgrywki. Nie jest on jednak napisany prostym i przystępnym językiem. Wydawca reklamuje swój produkt jako „Fantasmagoryczną grę” i taki trochę jest język, jakim napisane są zasady rozgrywki. Z jednej strony – fajnie, od razu wprowadza niejako w klimat rozgrywki, współgra z ilustracjami. Z drugiej – może odrzucać. To nie jest gra dla każdego. Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę także występujący w grze element erotyzmu i seksu, który odgrywa dość ważną rolę.

S/lay w/Me to gra dla dwóch osób – jedna z nich to „Ty”: Bohater / Bohaterka. Osoba będąca Bohaterem opisuje swoją postać w kilku prostych zdaniach, tak samo jak nakreśla to, gdzie ma miejsce dana rozgrywka i robi to w kilku prostych zdaniach. Na końcu określa Cel swojej postaci – coś, co jest dla niej ważne, do czego dąży, co chce osiągnąć. Drugą osobą jest „Ja” – opisuje miejsce rozgrywki, ustala tożsamość i osobowość Kochanka i Potwora (który może być jedną postacią). Przypisuje im też wartości liczbowe potrzebne w dalszej rozgrywce.

Do gry niezbędne są kostki sześciościenne. Rozgrywka to wymiana Podbić – czyli opisów, które zawierają także ważne wydarzenia popychające całą grę do przodu. Osoba tytułowana jako „Ja” wprowadza na początku do gry Kochanka, a potem Potwora oraz opisuje całość świata i zdarzeń jakie mają miejsce w świecie gry. „Ty” głównie opisuje to, co robi Bohater. Całość polega na snuciu opowieści – obie osoby na zmianę przejmują jej ster, wpływając na siebie i swoje postaci. Autorzy dopuszczają także możliwość decydowania za postać kontrolowaną przez drugą stronę – cały czas jednak zwraca się uwagę na elastyczność i zachowanie zdrowego rozsądku. W czasie Podbić pojawia się także Cel, który jest na początku określony dla postaci Bohatera. Wszystko to prowadzi do nieuniknionego Starcia w której wykorzystywana jest mechanika zawarta w broszurce.

Tak w skrócie prezentuje się schemat proponowany przez autora. Wszystko to, co napisałem powyżej, jest streszczeniem pierwszych 10 stron broszury – pozostała jej część opisuje dokładnie mechaniczne aspekty Podbić, Starcia i zakończenia gry.  Autor wyjaśnia co można, a czego nie, w jaki sposób prowadzić rozgrywkę, a także jak wykorzystywać w niej kości. Wszystko to nie jest specjalnie skomplikowane i praktycznie po jednorazowym przeczytaniu zasad można zasiąść do gry. I to właściwie wszystko. A jednak nie do końca – S/lay w/Me daje duże możliwości rozegrania fajnej rozgrywki, niekoniecznie w klimatach fantasy. Jeżeli mamy chwilę czasu, bez problemu rozegramy i opowiemy fajną historię z zapomnianej kolonii na jakimś księżycu, statku kosmicznego, czy Dzikiego Zachodu – wszystko zależy od tego, jakie zdania i jaką konwencję przyjmiemy na samym początku, definiując Bohatera i Miejsce.

Opisywana przeze mnie gra z pewnością nie należy do typowego mainstreamu. Jednak może być ciekawą odskocznią, zwłaszcza kiedy nie mamy kompletu graczy. Albo jeśli szukamy rozwiązania na czas podróży, lub w czasie konwentu. Mam wrażenie, że dla osób nie znających gier Indie RPG formuła S/lay w/Me może być trudna do przyjęcia, jednak powinno się dać jej szansę i zastanowić się nad jej zaletami – a tych po głębszym przeanalizowaniu możliwości jest dość sporo. Niektóre wręcz mogą zaskoczyć.

Recenzja pojawiła się pierwotnie w serwisie Poltergeist.pl

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s