Koncertowo, czyli jestem za stary na płytę.

Poszedłem wczoraj z Agą na Linkin Park (selfie na końcu notki), bo we Wrocławiu, bo blisko, bo Linkin Park (a to mój trzeci ich koncert i po poprzednich wiedziałem, że będzie dobra zabawa) i nie widziałem supportu – Fall out Boy, a była okazja. Jednak nie spodziewałem się tak zawalonej organizacji i tego co będzie się działo na początku koncertu. Niestety – te kilka minusów popsuło mi nieco obraz całości imprezy, jakkolwiek – spoglądając na wcześniejsze jakże spektakularne wpadki związane z imprezami na stadionie – ocena końcowa jest jak najbardziej pozytywna.

Ale zacznijmy od początku. Miasto podstawiło dodatkową komunikację na stadion – plus. Szkoda, że tramwaje jeździły co jakieś 20 minut, jeden po drugim w parach. Dodatkowo zaraz przed/po tramwajach regularnych linii jadących w to samo miejsce. 30 tysięcy ludzi, namawianie do korzystania z MPK i co? Masakra na przystankach, masakra w tramwajach. Bo po co ustawić tramwaje na zmianę ? Co 10 minut? No po co prawda?

Po dotarciu na miejsce pierwsze co rzuciło się w oczy to kosmiczna kolejka do wejścia. Jak to? Przecież mieli wpuszczać od 18.00, a jest 19.00 – pierwsza fala powinna być już w środku i nie powinno być tak źle. Lekko zdenerwowany zerkam na bramki ludzi, którzy wchodzili na trybuny – pusto, sprawnie, ludzie wchodzą. Więc o co cho? No nic – ustawiamy się w kolejce. I nic się nie dzieje przez dobre 20 minut. WTF?! Okazuje się, że nikt nie jest wpuszczany na płytę. Irytacja rośnie. W końcu kolejka rusza. Przesuwamy się o jakąś 1/3 odległości do bramek. I znowu postój? I tak jeszcze ze 2 razy. Koniec końców wejście do środka zajęło nam godzinę.

20140605_190523

Kiedy udało się przejść przez pierwsze bramki (a kontrola osobista była baaaaardzo pobieżna) w końcu stwierdziliśmy, że jesteśmy w domu. Otóż nie – trzeba się jeszcze było dopchać do drugiego namiotu, gdzie dawano Ci opaskę na rękę. A nie można tego było jakoś ustawić zaraz za bramkami? Od razu wszystko po kolei? Pamiętam, że na OWFie dwa lata temu nie było takich problemów – kolejeczka przesuwała się sprawnie do przodu i nie stało się ponad godzinę do wejścia. No ale w końcu dopchaliśmy się do opasek – tym razem po prostu na bezczela wpychając się gdzie i jak się dało i ruszyliśmy na płytę.

Organizacja imprezy i zawalenie tego co działo się przy samym wejściu (nie wspomnę o parkingu za 40 zł i ponoć źle opisanych trasach, przez co tworzyły się korki, ludzie rezygnowali z parkowania przy Stadionie Miejskim i ogólnym chaosie) nie nastawiało mnie najlepiej do tego, co działo się później. Ale to już osobna kategoria – ludzie.

Pierwsze wrażenie – spory przekrój wiekowy. Od 13-14 latków, po ludzi po 40stce. W sumie LP na scenie jest już kawał czasu. Ma to sens. Zaczyna grać support – mam spoko miejsce, całkiem nieźle widzę (w przeciwieństwie do Agi, która ma z tym problem). Chłopaki z Fall out Boy trochę siadają wokalnie i energetycznie w pewnym momencie, ale generalnie nie jest źle. A dookoła mnie ludzie, którzy chyba pierwszy raz przyszli na koncert. Stałem niewzruszony kiedy dookoła mnie jakieś parki i panowie, którzy chyba pomylili koncerty tańczyli w taki sposób, że zapytałem nawet czy nie zrobić im miejsca do kółeczka, jak na disco, ale nie złapali żartu. Sam lubię poskakać i pogibać się na koncercie. Ale kaman – to co działo się wczoraj to już przeginka. Miałem wrażenie, że wszyscy dookoła mnie są pierwszy raz na koncercie! I – w rozmowach po imprezie nie byłem osamotniony w tym przekonaniu. Po za tym – kręcenie się i przebijanie do przodu. Mieliśmy jakiegoś strasznego pecha, bo staliśmy w ciągu komunikacyjnym, więc cały czas ktoś łaził w jedną i drugą. Najlepsze było to, że tuż przed nami było już tak ciasno, że nie dało się iść dalej. Więc spoko – w tył zwrot i jazda – no ale to po kiego leziesz do przodu baranie? Co zmieni, że przesuniesz się o 2 osoby – tak samo nic nie zobaczysz, jak masz metr pięćdziesiąt. Mistrzem był koleś, który stał koło nas i średnio co 3 minuty przełaził mi na widoku zajęty telefonem kursując od miejsca w którym stał do boku płyty. Może mama sprawdzała czy żyje…

No i na koniec – rozumiem, że w czasie koncertu śpiewa się z kapelą kawałki – ale psychofanki, które stały za mną darły ryja – po prostu. Momentami potrafiły zagłuszyć to co atakowało mnie ze sceny, a przy takim nagłośnieniu – to wyczyn. Autentycznie nie słyszałem tego co śpiewa Chester. No i zabawne jest to, że ja – stary koń – potrafię wyrecytować cały kawałek, łącznie z częściami rapowanymi, a wiele osób drze się tylko na pojedynczych wersach danego utworu – zawsze mnie to bawiło.

Wróce jeszcze na chwilę do kolejki przed wejściem. Kiedy docieraliśmy mozolnie do bramki nagle zaczęliśmy chodzić po butelkach z wodą/colą/pojemnikach z dezodorantem (WTF?!) – przepisy, że nic nie można wnosić na teren imprezy, to nie świeżyna, więc nie rozumiem ludzi, którzy nadal próbują, albo są zdziwieni, że muszą to zostawić. ALE NIE ROZUMIEM jak można było NIE ustawić koszy na śmieci przed wejściem. Jak na lotnisku. Masakra.

No – to sobie ponarzekałem. Sam koncert – bardzo w porzo. Linkin Park uważam za jedną z lepszych kapel do oglądania na żywo. Bardzo profesjonalna produkcja, świetne wizuale, energia na scenie. Widać było, że kapela jest pod wrażeniem polskich fanów i ich śpiewania w czasie numerów (ale to chyba jakaś nasza polska przypadłość?).

No i moc aplikacji typu „latarka” na trybunach w czasie „Leave out all the rest”.

A tak wyglądały trybuny:

20140605_221608

20140605_221631

Dlaczego jestem za stary na płytę? Bo nie chce się irytować. Chyba wolę po prostu mieć spoko miejsce na trybunie, żeby i poskakać i pokrzyczeć, ale bez ścisku, wkurzania się, odczuwania potu całego Wrocławia (cytat z kolegi Andrzeja) i irytacji. A najlepiej to strefa VIP, bo tam widziałem imprezka była na całego. Ale to muszę potroić zarobki.

I już zupełnie na sam koniec mój prywatny apel – Linkin Park, dlaczego „Crawling” poleciał tylko refren!? Miałem beczeć jak dziecko, trzymając się za ręce!

P.S. Wspomniane na początku selfie. :)

20140605_195602

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s