Morfina na Odrze, czyli Podwodny Wrocław

10470829_862479017113196_1736898043263674720_n

W sobotę wybrałem się z Agą, Gosią, Asią i Miśkiem na koncert w ramach wrocławskiego festiwalu Podwodny Wrocław. Niby nic, niby kolejny koncercik naszych znajomych (bo na wokalu d’ i Andrzej Strzemżalski, a na basie Bond), a jednak….

Jak widać na zdjęciu powyżej – po pierwsze miejscówka była niecodzienna, bo koncert odbył się na jednym ze statków, które kursują po Odrze. Po drugie – było to kolejne spotkanie ludzi z Eklektik Session – inicjatywy, która świetnie i prężnie się rozwija w moim mieście. Artyści skupieni wokół Bonda co roku dają świetny koncert, inspirowany jakimś filmem (Lost Highway, czy Solaris), ostatnio przekształcili się w kameralny festiwal na którym można posłuchać świetnej muzyki, a teraz wydają płytę.

A po trzecie – koncert ten to Tribute to Morphine. Kapela której hołd składali muzycy gra świetnego, alternatywnego rocka, który w aranżacjach ES’ów wzbogacony o saksofon dawał niesamowitego kopa. Na wokalu dwóch kolesi, których głosy mają w sobie to coś, co powoduje że w jednej chwili uwodzą Cię dźwiękami, w drugiej przyprawiają o ciarki, krzycząc do mikrofonu, a w trzeciej podrywają Cię z krzesła szalejąc przy mikrofonie.

10471201_862479460446485_1143140779136355119_n 10441183_862479493779815_842061289974097026_n

Pomimo tego, że koncert – poprzez miejsce, lekki ścisk i trochę oniryczną atmosferę – był dość kameralny. Łódź sunąca po rzece, szaleństwa muzyków, solówki na basie i wspomnianym wcześniej saksofonie tworzyły niesamowitą atmosferę. A wszystko to okraszone czeskim piwem i pogrążone w oparach zapachowego tytoniu. Rewelacja. Chwilami miałem wrażenie, że jednak czas się zatrzymał, albo wręcz nieco cofnął. Takie koncerty mają swój klimat, który ciężko opisać jest słowami.

10521193_862479253779839_2545020380693257589_n 10420244_862479350446496_7649472115933974895_n

Chciałbym, aby w przyszłym roku także na statkach odbyły się jakieś koncerty. Chciałbym aby takie koncerty odbywały się znacznie częściej, bo jednak statek ma swój klimat, a panorama miasta dodatkowo robi swoje. Kiedy zrobiło się ciemno, poczułem się jak w jakiejś małej knajpie w Stanach żywcem wyjętej z filmu. Brakowało kelnerek i wykidajły przy drzwiach. Magiczne i niesamowite przeżycie. Jeżeli zawitacie kiedyś do Wrocławia i będziecie mieli okazję iść na koncert Eklektik Session – nie żałujcie pieniędzy. Jeżeli ktoś wpadnie na pomysł częstszego organizowania „koncertowych rejsów” po Odrze to na pewno się tam spotkamy, bo nie mam zamiaru przepuścić kolejnej okazji.

A tutaj możecie zobaczyć jak było!

P.S. Wszystkich zdjęć użyczył Sławek Przerwa | www.slawekprzerwa.pl

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s