Beta Destiny – moje wrażenia

Wszyscy już pewnie zdążyli opisać swoje wrażenia po zakończonym w niedziele szaleństwie, jednak ja siadam dopiero teraz, kiedy już opadło podniecenie i mogłem sobie przemyśleć to i owo na temat nowego dziecka Bungie.

A więc – jaram się.

Jaram się głównie dlatego, że – pomimo iż ta gra to czysty shooter i do tego MMO – jest w niej coś takiego, co kiedyś określało się słowem „miodność” a dzisiaj to chyba „grywalność.

Nie interesowałem się tym tytułem wcześniej – wiadomo bo shooter – ale filmiki robiły na mnie wrażenie i podobał mi się niesamowicie design postaci. A potem rozpętało się piekło bety i w moje łapki wpadł klucz, więc stwierdziłem, że sprawdzę czy to faktycznie takie fajne.

I wiecie co – to więcej niż fajne! To jest ekstra super kul. A nawet kul, kul, kul jak mawia Abed.

Historia jest prosta – była Złota Era cywilizacji ludzi, potem przybyła Ciemność i wszystko się posypało. Traveler, który dał ludziom wiedzę i wspierał ich w czasie Złotej Ery poświęcił się w walce z Ciemnością i odpędził zły byt. Resztką sił i swojej energii stworzył ostatnie miasto, które jest oazą bezpieczeństwa dla ludzi i ich sprzymierzeńców. Ziemia tymczasem jest zniszczona i pałęta się po niej mnóstwo sług Ciemności.

Nasza postać to Guardian – wybrany przez Ducha  – naszego mechanicznego przyjaciela, do obrony i walki z siłami Ciemności.

Tak w wielkim skrócie przedstawia się zarys fabularny, a przynajmniej to co można odkryć w becie przechodząc właśnie rozdziały story mode. Oczywiście nie jest to nic odkrywczego, a jednak w jakiś sposób wciąga nas w rozgrywkę. A przynajmniej mnie, ponieważ średnio zwracałem uwagę na dodatkowe rodzaje rozgrywki, nastawione na multiplayera.

Zacznijmy od grafiki – oczywiście – na PS3 gra nie wygląda tak niesamowicie jak na next genach a jednak udało się twórcom odwzorować dzięki niej klimat starego, rosyjskiego kosmodromu. W niektórych momentach, kiedy zapędzałem się gdzieś pod ziemię autentycznie miałem wrażenie, że ktoś mnie obserwuje i zaraz na pewno coś wyskoczy zza rogu! Tak samo jest na zewnątrz. Niektóre widoki zapierają dech w piersiach. Jednak widać istotne różnice w mocy pomiędzy PS3 a PS4 – w internetach są już dostępne porównania grafiki i trójka wyraźnie odstaje od swojej następczyni. Jednak mi osobiście nie przeszkadzało to w grze zupełnie.

1981897_1453600358223236_6627974188060311786_n

A przechodząc do samej rozgrywki – dostępne są 3 rasy i 3 klasy. Sama rasa to zabieg czysto kosmetyczny, bez wpływu na rozgrywkę. Natomiast klasa to oczywisty wyznacznik tego w jaki sposób będziemy grać. Titan, Scout i Warlock, czyli żołnierz, zwiadowca i … Warlock (nie zamierzam tłumaczyć tego na polski, za bardzo lubie to słowo). Warlock – klasa którą grałem – to gość który zgłębiał tajniki Pustki, przez co jest wersją sci-fi walczącego mnicha. Potrafi nieźle strzelać, a do tego posiada umiejętności związane z walką wręcz (fala uderzeniowa, bardzo przydatna), czy granaty tworzone właśnie z energii pustki. Wydaje mi się – patrząc na walkę multi – że pozostałe klasy mają generalne dość zbliżone umiejętności, choć zapewne znajdziemy sporo różnic, których nie jestem w stanie wymienić, ponieważ skoncentrowałem się na grze tylko wspomnianym wyżej Warlockiem.

10559685_1453814011535204_1679927354938177032_n

Bungie postanowiło uprościć kwestię sprzętu – który w tego typu grach jak zawsze jest okrutnie ważny – do minimum. Jedna statystyka + bonusy + ewentualne możliwości specjalne broni, czy pancerza. I tyle. Dodatkowo od razu ma się możliwość porównania sprzętu, więc wiadomo, czy opłaca się w niego inwestować. Prosto i na temat – każdy się w tym połapie. No i dodatkowo – każdy element zarówno ubioru, jak i broni wygląda po prostu super. Nawet składając swój pancerz z randomowych elementów wygląda się odjechanie. Po prostu OSOM!

destinyguardians

Oczywiście autorzy pokazali bronie i pancerze, które nie były możliwe do zdobycia w grze (ze względu na ograniczenie poziomu), jednak oglądając najbardziej wypasione i potężne bronie ślina sama napływała do ust – świetny zabieg. Wszyscy tym bardziej będą czekać.

W Destiny znajdziemy jeszcze wiele innych smaczków (statki kosmiczne, speedery), czy opcji rozgrywek (dostępna misja Strike, czyli zabijanie bossa w trzy dobrane przez grę osoby). Jednak nie ma sensu specjalnie się nad nimi teraz rozwodzić, jeśli nie ma pełnej gry. Zapewne dla wielu osób będzie to niezwykle ważny element rozgrywki, jednak ja osobiście bardziej postawię na Story Mode i jestem ciekawy, czy autorzy będą potrafili zaserwować mi ciekawą historię w tym nowym i interesującym świecie. Liczę na to i to bardzo.

Reklamy

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s