Promocja z pomysłem? Tak, ale niekoniecznie w Polsce.

wtf-rusty-surfboards-logo

Przeglądam sobie informacje prasowe dotyczące startu Showmax w naszym pięknym kraju i patrząc na niektóre newsy nie mogę wyjść z podziwu.

Ewan McGregor w filmie Patryka Vegi? Czerwony punkt to oszustwo?

Takie rzeczy można znaleźć na stronie SE.pl Ok – wiadomo, że źródło zerowe, ale chciałbym zwrócić uwagę na podejście do tematu.

Ale w o co tak właściwie chodzi? Otóż okazuje się, że Showmax postanowił stworzyć sensacyjnego shorta, którego reklamuje jako niespodziewany projekt reżysera Pitbulla o którym nikt nic nie wiedział. Wszyscy są zaskoczeni, w miastach wiszą plakaty filmowe Czerwonego Punktu ale nigdzie nie ma jakiś konkretnych informacji – portale typu Filmweb, czy IMDB milczą. Fajnie? Fajnie. Cała akcja jest bardzo sensownie przemyślana – w końcu jest to produkt związany z filmami i serialami (będzie tam emitowane Ucho Prezesa), więc kontekst jest jak najbardziej na miejscu. Nie rozumiem jednak całego oburzenia, jakie ma miejsce w niektórych mediach. Rozumiem ból dupy, że nie jest to kolejny film w którym co drugie słowo to bluzg, ale bez przesady.

Nowa platforma wchodzi do Polski. Bierze znanego aktora, oraz uznanego, rodzimego reżysera, który w chwili obecnej jest „na fali”. Jestem przekonany, że Showmax wyrzuca na to sporo pieniędzy, a jednocześnie pozwala reżyserowi na pracę z gościem, który ma doświadczenie większe niż większość naszych aktorów. Cała akcja jest niezwykle ciekawa i dość specyficzna jak na nasz rynek* i pokazuje że jest przestrzeń w Polsce na tego typu projekty – przynajmniej w moim odczuciu.

Dlaczego jednak nie do końca doceniamy tego typu akcje? Uznajemy to za oszustwo, mistyfikację, bezczelne wprowadzanie w błąd? Mam wręcz wrażenie, że traktuje się to jako atak. A to po prostu marketingowa partyzantka, tylko na większą skalę, niż billboardy czy spoty pokazujące najpierw wielki napis SOON, a potem odkrywające o co tak naprawdę chodzi.

Z mojej strony wielkie brawa dla twórców całej akcji. Widać, że jest przemyślana i fajnie zaplanowana pod nasz rynek. Chciałbym, aby nie tylko w kinie, czy w filmie pojawiało się więcej tego typu akcji, a jeśli się już pojawiają – nie były ograniczone tylko do stolicy (pamiętam piękny mural przy okazji premiery ostatniej części Igrzysk Śmierci w postaci znaku protestu wymalowanego czerwoną farbą na ścianie jednej z kamienic). Podsumowując – brawo i chcę więcej.

P.S. To nie jest tekst sponsorowany :)

* Platige przy okazji projektu dla ESA – Ambition zrobiło identyczny manewr, kiedy to pojawił się nagle trailer filmu, który był osią całej kampanii promującej misję Rosetta. Wtedy też nikt nie wiedział co to jest i dlaczego nie ma żadnych informacji. Ale kto by pamiętał tak starożytne dzieje? :)

Reklamy

2 comments

  1. Obstawiam, że redaktorzy SE wcale nie są oburzeni. To przecież nie mogą być kompletni debile, więc z założenia sami nie traktują na poważnie większość tekstów, które piszą, o szatańskich kozach z kosmosu czy morderczych kredensach.

    1. Nie no ok, szatańskie kozy, czy nie śpię bo trzymam kredens jest zrozumiałe. Ale ja naprawdę nie kumam szukania taniej sensacji w takich idiotycznych tekstach. Oszukali nas! Nie ma filmu. I takie tam.

Komentarze

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s