Popkultura

Promocja z pomysłem? Tak, ale niekoniecznie w Polsce.

wtf-rusty-surfboards-logo

Przeglądam sobie informacje prasowe dotyczące startu Showmax w naszym pięknym kraju i patrząc na niektóre newsy nie mogę wyjść z podziwu.

Ewan McGregor w filmie Patryka Vegi? Czerwony punkt to oszustwo?

Takie rzeczy można znaleźć na stronie SE.pl Ok – wiadomo, że źródło zerowe, ale chciałbym zwrócić uwagę na podejście do tematu.

Ale w o co tak właściwie chodzi? Otóż okazuje się, że Showmax postanowił stworzyć sensacyjnego shorta, którego reklamuje jako niespodziewany projekt reżysera Pitbulla o którym nikt nic nie wiedział. Wszyscy są zaskoczeni, w miastach wiszą plakaty filmowe Czerwonego Punktu ale nigdzie nie ma jakiś konkretnych informacji – portale typu Filmweb, czy IMDB milczą. Fajnie? Fajnie. Cała akcja jest bardzo sensownie przemyślana – w końcu jest to produkt związany z filmami i serialami (będzie tam emitowane Ucho Prezesa), więc kontekst jest jak najbardziej na miejscu. Nie rozumiem jednak całego oburzenia, jakie ma miejsce w niektórych mediach. Rozumiem ból dupy, że nie jest to kolejny film w którym co drugie słowo to bluzg, ale bez przesady.

Nowa platforma wchodzi do Polski. Bierze znanego aktora, oraz uznanego, rodzimego reżysera, który w chwili obecnej jest „na fali”. Jestem przekonany, że Showmax wyrzuca na to sporo pieniędzy, a jednocześnie pozwala reżyserowi na pracę z gościem, który ma doświadczenie większe niż większość naszych aktorów. Cała akcja jest niezwykle ciekawa i dość specyficzna jak na nasz rynek* i pokazuje że jest przestrzeń w Polsce na tego typu projekty – przynajmniej w moim odczuciu.

Dlaczego jednak nie do końca doceniamy tego typu akcje? Uznajemy to za oszustwo, mistyfikację, bezczelne wprowadzanie w błąd? Mam wręcz wrażenie, że traktuje się to jako atak. A to po prostu marketingowa partyzantka, tylko na większą skalę, niż billboardy czy spoty pokazujące najpierw wielki napis SOON, a potem odkrywające o co tak naprawdę chodzi.

Z mojej strony wielkie brawa dla twórców całej akcji. Widać, że jest przemyślana i fajnie zaplanowana pod nasz rynek. Chciałbym, aby nie tylko w kinie, czy w filmie pojawiało się więcej tego typu akcji, a jeśli się już pojawiają – nie były ograniczone tylko do stolicy (pamiętam piękny mural przy okazji premiery ostatniej części Igrzysk Śmierci w postaci znaku protestu wymalowanego czerwoną farbą na ścianie jednej z kamienic). Podsumowując – brawo i chcę więcej.

P.S. To nie jest tekst sponsorowany :)

* Platige przy okazji projektu dla ESA – Ambition zrobiło identyczny manewr, kiedy to pojawił się nagle trailer filmu, który był osią całej kampanii promującej misję Rosetta. Wtedy też nikt nie wiedział co to jest i dlaczego nie ma żadnych informacji. Ale kto by pamiętał tak starożytne dzieje? :)

Zawsze bądź sobą, ale jeśli możesz być …

c0emdgbwiaeflui

Z racji tego, że już w piątek premiera nowego Brickmovie, tym razem z Gackiem w roli głównej, postanowiłem przygotować mój subiektywny przewodnik po DC Lego Movies. Nie ma ich aż tak strasznie dużo, w porównaniu do całości animacji DC od WB Animation, więc ta lista nie będzie jakoś specjalnie długa :)

W sumie mamy 5 pełnometrażowych filmów związanych z uniwersum DC (nie licząc seriali, TV Specials i tym podobnych). Oczywiście jeśli brać pod uwagę wszyskie filmy LEGO jest ich znacznie więcej, ale szczerze mówiąc to poza superbohaterskimi wersjami i Lego Movie nie widziałem żadnych innych (nawet tych związanych z Gwiezdnymi Wojnami – przyznaję się bez bicia).

Jeszcze jeden, krótki disclaimer – nigdy chyba nie robiłem nigdzie takich list (mogę się mylić – pamięć nie ta), więc będzie to mój pierwszy raz, dlatego wybaczcie jakieś błędy.

Disclaimer 2 – SPOILERS, obviously!

Po tym ciut przydługim wstępie, lista (lecimy od najsłabszego do najlepszego):

Lego Batman: The Movie – DC Super Heroes Unite

lego_batman_the_movie_cover

Pierwszy film jaki się ukazał, jest … dziwny, ale od czegoś trzeba przecież zacząć. Oparty jest na grze video Lego Batman 2: DC Super Heroes. To taka fajniejsza wersja walkthrough z Yotube. Do tego za pieniądze. Więc sami rozumiecie. Postanowiono wykorzystać cutsceny z gry, ale zamiast gameplay’u mamy nagrane jeszcze raz sekwencje pokazujące co dzieje się w czasie przechodzenia gry. Fabuła oczywiście jest dość naiwna i prosta jak konstrukcja cepa, a całość ratują sytuacyjne gagi pomiędzy Batmanem i Supermanem. Generalnie – można sobie odpuścić.

Lego DC Comics Super Heroes: Justice League: Cosmic Clash

p12573273_p_v8_aa

Chyba najbardziej epicka cześć. Brainac jako główny przeciwnik, podróże w czasie. Jest kilka fajnych scen, głównie z udziałem Gacka (przebranie w epoce kamienia łupanego, rozmowa z Brainac’iem w finale), jednak całość niesamowicie mnie znudziła i nie ratuje tego nawet pojawienie się superbohaterów z futurystycznego Legion of Super-Heroes. Film nawiązuje do poprzednich części, widać że twórcy chcieli kontynuować niektóre wątki, jednak nie wyszło to filmowi na dobre. Całość jest po prostu ekstremalnie nudna. A to dziwne, bo niczego filmowi nie brakuje i w gruncie rzeczy nie odstaje on tak bardzo od pozostałych produkcji.

Lego DC Comics Super Heroes: Justice League vs. Bizarro League

lego_dc_comics_super_heroes_justice_league_vs-_bizarro_league_cover

Drugie miejsce razem z filmem opisanym poniżej. Ze względu na to, że jedną z głównych postaci jest Bizarro pokazany w sposób wręcz prześmiewczy, ale z zachowaniem swoistej granicy dobrego smaku. Kiedy z czasem pojawiają się inne postacie stworzone na podobieństwo Bizarro zaczyna się robić jeszcze zabawniej. Jednocześnie jest to opowieść o akceptacji odmienności i nie ocenianiu kogoś powierzchownie. Dodatkowo – mamy tu całą plejadę postaci z uniwersum DC i epicką bitwę na samym końcu. Czego chcieć więcej?

Lego DC Comics Super Heroes: Justice League: Attack of the Legion of Doom

p11878121_p_v8_aw

Mam wielki problem z tym filmem, bo chciałem umieścić go na pierwszym miejscu. Całość jest dość ciekawa (genialna scena rekrutacji do Legionu, pokazująca z jednej strony cały fun klocków LEGO, a z drugiej jak wielkim kozakiem jest Deathstroke), jednak brakuje mi tego czegoś, które pozwoliłoby mi dać tej historii pierwsze miejsce. Fabuła obraca się wokół Legionu i próbach unicestwienia Ligi Sprawiedliwości przy pomocy uwolnionego przez Luthora J’onn’a J’onnz’a. Jednym z głównych bohaterów jest także Cyborg, który próbuje się wykazać zaraz po przyjęciu go do Ligi. Film ma sporo ciekawych gagów i onelinerów (Cyborg zabierający Batmanowi jego kwestię „I’m Batman”, scena z windą i generałem Samem Lane’em, rywalizacja Flasha i Green Lanterna). Plus Mark Hamill jako Trickster!

Lego DC Comics Super Heroes: Justice League: Gotham City Breakout

lego_dc_comics_super_heroes_justice_league_gotham_city_breakout

Batman na wakacjach. To zdanie, plus sposób w jaki pokazany jest Gacek w filmach LEGO (Mroczny Rycerz – to miano zostało potraktowane dosłownie w każdym z filmów) jest idealną receptą na świetny i zabawny film. W jaki sposób Superman i reszta Ligi Sprawiedliwości poradzi sobie ze złoczyńcami z Gotham, kiedy Batman będzie na wakacjach? Czy można zaskoczyć najlepszego detektywa na świecie szykując dla niego urodzinowe przyjęcie – niespodziankę? Plus świetny jak zawsze Deathstroke, sztuki walki i żyjąca pod ziemią rasa. Oczywiście całość nie jest utrzymana w tak żartobliwym tonie, w jakim będzie zapewne Batman The Movie, ale jest to dobra wprawka przed nadchodząca premierą.

Przegląd po SuperBowl

sb50-home-houston

 

Jeżeli nie wiecie czym jest Super Bowl, to zapewne nie pasjonujecie się futbolem amerykańskim. I ja nikogo do tego namawiać nie zamierzam (ale futbol jest naprawdę spoko, a do tego mamy w naszym kraju naszą własną ligę – PLFA!)
Jednak dla zwykłych ludzi (i geeków) poranek po Super Bowl jest zawsze czasem fiesty – wszędzie można obejrzeć masę nowych reklam i co najważniejsze – trailerów!
W czasie Super Bowl (finału ligi NFL, czyli futbolu amerykańskiego) emitowane są specjalnie na tą okazję przygotowane wersje. Wszystkie są mocno unikatowe i szykowane specjalnie na tą okazję. Zwłaszcza że czas antenowy w czasie tego widowiska kosztuje fortunę (w tym roku 30 sekundowa reklama kosztowała 5 milionów doalrów!)

Na początku – Reklamy! 
Niekwestionowany numerem 1 w tym roku, jest reklama Squarespace w której występuje John Malkovich, grający samego siebie. Po prostu obejrzyjcie – mistrz!

Druga reklama, która przyciągnęła moją uwagę, to reklama Snickersa z Adamem Driverem (Kylo Ren z filmu Star Wars: The Force Awakens). Sama w sobie jest ciekawa kompozycyjnie, ale najważniejsze jest to, że była tworzona w czasie rzeczywistym (Driver podaje dokładny wynik meczu po 3 kwartach) – good job Snickers, poprzeczka zawieszona wysoko.

Godne uwagi są też reklamy Skittles, Intela, WIXa (z Gal Gadot i Jasonem Stathamem) i odświeżacza powietrza Febreeze.

Nas oczywiście najbardziej interesują jednak trailery!
Na pierwszy ogień…coś lekkiego ;) Dwayne Johnson w tym roku znowu będzie wychodził z lodówki. Z dwóch powodów: Nowa część Fast and Furious i – to nie żart – remake Baywatch!

Ok a teraz coś poważniejszego ;) Więc, mieliśmy nowy trailer Guardians of the Galaxy vol. 2, drugiego sezonu Stranger Things, nowych Piratów z Karaibów, dłuższy trailer nowych Transformersów i Logana. I jako bonus – nowy film z Ryanem „Deadpoolem” Reynoldsem i Jackiem Gyllenhaal’em Life (ale nie wiem dlaczego czuję, że to będzie słabe strasznie) i Ghost in the Shell, który wywołuje tak skrajne reakcje jak chyba żaden film ostatnimi czasy.

Justice League Dark

51436

Najnowsza odsłona animowanego świata DC traktuje o magii, demonach i zjawiskach nadprzyrodzonych. Na ekranie pojawiają się bardziej egzotyczne postaci, niekoniecznie znane przez przeciętnego zjadacza komiksów DC. Panie i Panowie – oto Justice League Dark, czyli wesoła menażeria której przewodzi nie kto inny jak największy pechowiec serialowych ekranizacji – John Constantine.

Ale od początku – mroczna liga sprawiedliwości, to zespół składający się oryginalnie z Johna Constantine’a, Zatanny, Deadmana, Madame Xanadu i Shade’a the changing man’a. Ta wesoła ekipa zajmuje się sprawami związanymi z magią, zjawiskami mistycznymi i okultystycznymi, które nastręczają problemów oryginalnej Lidze.

I tak mniej więcej zawiązuje się film o którym tutaj mowa – seria zjawisk nadprzyrodzonych z którymi stykają się członkowie Ligii prowadzi do nawiązania kontaktu z Constantinem przez…Batmana, który oczywiście stoi na stanowisku, że magia i okultyzm to bzdury. Jest to też związane z genialnym one linerem wypowiadanym przez Gacka kilkukrotnie w czasie całego seansu. Jego genialna prostota po raz kolejny pokazuje poważnego i sarkastycznego Mrocznego Rycerza w sposób lekki i zabawny.

Cały film jest jednak utrzymany w mrocznym klimacie z domieszką komiksowego okultyzmu. Mamy więc demony, magię, pentagramy, duchy i dużo krwi. Ta animacja otrzymała oznaczenie R, co oznacza że jak na kreskówkę niektóre sceny mogą być dość drastyczne (jak chociażby cały początek filmu) co jednak tylko podkreśla klimat w jakim przyjdzie nam zanurzyć się na 75 minut trwania JLD.

Nie sposób tutaj nie wspomnieć o odwiecznym rywalu DC, czyli Marvelu i jego ostatnim kinowym hicie: Doktorze Strange. O dziwo tematyka jest niezwykle zbieżna, jednak tak jak bardzo lubię marvelowskiego Sorcerer Supreme tak Constantine i ten mroczniejszy sposób pokazywania magii z mocniejszym naciskiem na okultyzm, a nie mistycyzm bardziej do mnie przemawia. Marvel koncentruje wokół wschodniego mistycyzmu, umiejętnie wplatając kolejne elementy do MCU, jest jednak – pomimo rozmachu – zbyt czysty, zbyt sterylny. Nie wiem, może jestem staroświecki ale magia w postaci nawet różowych pentagramów i macek jest bardziej atrakcyjna niż mnisi z Shaolin i tarcze z pomarańczowych pentagramów. No i Constantine jest palaczem co sprawia że praktycznie z automatu się z tym gościem utożsamiam.

Kreska, animacja i postacie stylem zbliżone są do Batman: Assault on Arkham co dla mnie jest dużym plusem, bo bardzo odpowiada mi klimat, kreska i kolorystyka. Magia przedstawiona jest z jednej strony bardzo widowiskowo (lewitujące w powietrzu znaki okultystyczne mieniące się naprawdę wieloma kolorami) a z drugiej naprawdę prosto i sympatycznie. Nie spowalnia akcji a jest dla niej świetnym dodatkiem.

W produkcji będziemy mieli okazję zobaczyć śmietankę okultystycznego światka DC, czyli Johna Constantine’a (któremu głosu użyczył Matt Ryan), Zatannę (której głosu użyczyła znana chociażby z nowej wersji Tomb Raider’a Camilla Luddington), Jasona Blooda/Etrigana (głos Ray Chase, znany chociażby jako Noctis z FF XV), czy Deadmana, który przewijał się już w poprzednich animacjach (Nicholas Turturro). Patrząc na innych aktorów podkładających głosy w tej animacji nie można pominąć takich nazwisk jak: Jason O’Mara (Batman), Rosario Dawson (Wonder Woman), czy Alfred Molina (Destiny) i Jerry O’Connell (Superman).

Całość nie jest super wybitna (zarówno jeśli chodzi o intrygę jak i ogólny feel), ale zaciera złe wspomnienia po tragicznym Killing Joke i przywraca wiarę w animacje DC i to, że ich poziom zostanie utrzymany w przyszłości, a szefostwo wyciągnęło wnioski z poprzedniej produkcji, którą – przynajmniej ja – chciałbym wymazać z pamięci.

Nastraja też optymistycznie przez nadchodzącymi w tym roku Teen Titans: Judas Contract i Batman and Harley Quinn. Jeżeli więc macie możliwość obejrzenia JLD to zróbcie to. To animacja naprawdę trzymająca poziom i dająca nieco inne spojrzenie na uniwersum DC, zwłaszcza po świetnym (choć innym) Doktorze Strange.

Roller Derby Baby!

DISCLAIMER: Ten wpis będzie podzielony na dwie części:

Pierwsza część będzie zdecydowanie szowinistyczna, męska i zapewne może wywołać grymas niesmaku na twarzach kobiet. Bardzo przepraszam, ale aby zachęcić ludzi do chodzenia na mecze, lajkowanie profili i wspieranie, trzeba dać im marchewkę. Ja daję męskim czytelnikom najbardziej oczywistą i najlepszą marchewkę na jaką mogą się złapać.

Druga część to ogłoszenie rekrutacyjne. Dlatego między innymi powstał ten wpis – jeżeli czytasz to kobieto z Wrocławia i masz ochotę się pobawić w taki sposób spędzania czasu, zapraszam do kontaktu z Breslau Rebels – info o kontakcie na końcu wpisu.

Ok – skoro to sobie już wyjaśniliśmy to Panowie – część dla Was!

Pamiętacie taki film jak Rollerball? A teraz dołóżcie do tego fajne laski. I prędkość. I krótkie getry, albo głębokie dekolty. I nieco przemocy. I prędkość. Zainteresowani? To wrzućcie w google Roller Derby, a będziecie oczarowani.
A do tego – w Polsce zaczyna się tworzyć coraz więcej zespołów, a że sport jest zdominowany przez kobiety…. cóż – tym lepiej dla nas. A dlaczego zachęcam ? Bo im więcej osób będzie wspierać ten sport, tym częściej będą odbywały się mecze (które – ponieważ liga dopiero się organizuje, będą najprawdopodobniej darmowe!) i dziewczyny będą miały możliwość się pokazać.

Poniżej na zachętę – kilka zdjęć poglądowych:

1779149_976480032377545_9099357195303156038_n10523739_976479355710946_7759368166090781617_naksjdlaj10285532_4610311711688_507043441382857978_o1959348_10204961493501766_3299541602121957902_n 10301607_711798298905703_3780240081802763186_nZdjęcia wykonane przez Justynę SIN Polaczyk i MACIEJ MARGIELSKI PHOTOGRAPHY.

Tłumaczenie zasad w tym miejscu zajmie za dużo czasu, po za tym nie jestem w tym najlepszy. Dlatego też na samym końcu znajdziecie kilkadziesiąt przydatnych linków, które rozjaśnią Wam nie tak bardzo skomplikowane zasady. Ale Panowie umówmy się – kto będzie na zasady zwracał uwagę ;)

Czas na część drugą – drogie Panie!

Postanowiłem poprosić o kilka zdań Sin – kobietę, która wkręciła się w ten sport na maksa. Popularyzatorka Roller Derby we Wrocławiu, a także członek drużyny Breslau Rebels. Musiałem trochę ograniczyć ilość emotek jakie zostały wykorzystane w czasie pisania odpowiedzi, ale nie martwicie się – sens pozostał ten sam ;)

1. Dlaczego Roller derby?
A dlaczego nie? Czemu koszykówka, czemu softball, czemu haft?  Jednemu pasuje rzucanie piłką, innemu jeżdżenie na wrotkach, Roller Derby jest wyjątkowe pod wieloma względami: sport to jedno, a cała kultura RD to drugie. Kultura, czyli np Derby names, absolutna sztama pomiędzy drużynami i po trzecie: to jedyny tak agresywny sport zdominowany totalnie przez kobiety! :)

2. Czy w Polsce poza zespołem z Wrocławia są jakieś inne ekipy? Czy istnieje liga?
Jest więcej drużyn, w tym momencie oficjalnie jest siedem, ale tworzy się ósma. Dwie we Wrocławiu, dwie w Warszawie, jedna w Poznaniu, dwie z Pomorza. Ligi jeszcze nie ma, ponieważ sport ten zawitał do Polski dopiero rok temu. Niestety jest to dla zawodniczek sport bardzo skomplikowany, same zasady mają kilkadziesiąt stron, więc nauka zasad + nauka jazdy (aby grać musisz ŚWIETNIE jeździć) + organizowanie ligi zajmie jeszcze trochę czasu.

3. To brutalny sport?
Brutalny – to zależy jak na to patrzeć. Z jednej strony dziewczyny naprawdę mega szybko jeżdżą, a gdy tak zasuwasz, każdy upadek jest o wiele poważniejszy, poza tym samo blokowanie i przepychanie wymaga użycia siły. Z drugiej strony jednak dobrze wyszkolone zawodniczki wiedzą, jak upadać i noszą porządne ochraniacze. Dodam do tego, że zasady wykluczają „brudne” zagrywki (np. uderzenia łokciem albo atak głową czyli przysłowiowa „Baśka”), więc tak naprawdę ryzyko obrażeń nie jest wielkie. Nie liczy się tu siła, tylko zwinność i strategia, tak więc oceniłabym RD bardziej jako sport widowiskowy, niż jako brutalny. Chociaż wiem, że dla tych, którzy nie kumają zasad, może się wydawać, że to bicie się na wrotkach – otóż NIE!

4. Breslau Rebels w dalszym ciągu poszukują dziewczyn, które wstąpią do zespołu. Dlaczego miałyby to zrobić? Jakieś słowo zachęty?
Dla nas wszystkich jeżdżenie na wrotkach jest absolutnie fantastycznym sposobem na spędzanie czasu. Nie ograniczamy tego do treningów, każda jeździ kiedy może i czerpie z tego mnóstwo satysfakcji. To, co jest w tym tak zajebiste, to to, że gdy poświęcasz swój czas i angażujesz się w naukę jazdy, efekty widzisz natychmiastowo. Początkujące zawodniczki już po jednej godzinie treningu widzą progres! To jest absolutnie fantastyczne uczucie, gdy przychodzisz i czujesz się jak leszcz, a wychodzisz i cieszysz się, bo udało ci się przeskoczyć nad jakąś przeszkodą, nie lądując na dupie. To bardzo, bardzo wdzięczny sport.
Druga sprawa to drużyna: przyłączają się do nas same ciekawe i energiczne dziewczyny, z którymi mega szybko nawiązuje się dobry kontakt. I identycznie jest z resztą drużyn w Polsce – generalnie mamy sztamę i nigdy się nie przytrafi tak, że np. przyjeżdżasz do Warszawy i nie ma cię tam kto przywitać!
Podsumowując: ciężka, satysfakcjonująca praca, ciekawe dziewczyńskie kontakty i odskocznia od szarego dnia powszedniego.

I na koniec kilka słów ode mnie – jeśli szukacie jakiegoś ciekawego zajęcia, sposobu na zachowanie figury (bo na pewno wylewa się hektolitry potu) i chcecie się nieco odstresować i wyżyć, to coś dla Was.

Ten sport na pewno dostaje certyfikat jakości Wujka Morela!

A poniżej – kilka ciekawych linków:

OFICJALNA STRONA BRESLAU REBELS

INFOGRAFIKA Z PODSTAWOWYMI ZASADAMI

WIKI O ROLLER DERBY

KRÓTKI DOKUMENT O RD W STANACH

Ambition – nowy projekt Tomka Bagińskiego

AIDAN GILLEN Z “GRY O TRON” W NOWYM PROJEKCIE PLATIGE IMAGE

Platige Image opublikowało zwiastun nowego projektu Tomka Bagińskiego – „Ambition”. W rolach głównych wystąpili znany z serialu „Gra o Tron” Aidan Gillen oraz wschodząca gwiazda brytyjskiej kinematografii Aisiling Franciosi, znana między innymi z filmu „Klub Jimmy’ego” w reżyserii Kena Loacha. Premiera projektu odbędzie się 24 października, podczas organizowanego przez Brytyjski Instytut Filmowy Sci-fi Film Season.

asdad

Projektowi towarzyszy międzynarodowa kampania, której odbiorcy zachęcani są do dzielenia się swoimi ambicjami na portalach społecznościach używając hashtagu #MyAmbition. Najlepsze treści opublikowane zostaną na Twitterze, profilu Instagram projektu oraz zaprezentowane podczas londyńskiej premiery.

„Ten projekt opowiada o wielkiej ambicji – sile, dzięki której ludzkość przekracza kolejne granice. Poszukiwania przez bohaterów odpowiedzi na pytanie o źródło życia, ma znacznie szerszy kontekst, który przedstawiamy widzowi: przyszłość ludzkości, niepewność jutra, ale i determinacja, która czyni nasz gatunek wielkim.” – mówi Tomek Bagiński, reżyser.

Rhidian Davis z Brytyjskiego Instytutu Filmowego dodaje – „Film Tomka idealnie wpasowuje się w cykl Things to Come prezentowany podczas Sci-Fi Season. Stawiamy w nim właśnie na ambitnych twórców, a „Ambition” jest projektem, który na pewno warto śledzić.”

Zdjęcia były realizowane w księżycowym krajobrazie Islandii. Za produkcję oraz postprodukcję odpowiada studio Platige Image.

www.AmbitionFilm.com

www.Twitter.com/AmbitionTheFilm

www.Instagram.com/AmbitionTheFilm

Źródło: Informacja prasowa.

Generalnie – JARAM SIĘ!!!!!

Community żyje!

community

Ten radosny jakże tytuł związany jest z tym, że jednak będzie szósty sezon serialu Community. Do ostatniej chwili ważyły się losy tej produkcji, jednak w końcu udało się znaleźć kogoś, kto podejmie się produkcji kolejnego sezonu w niezmienionej obsadzie i z Danem Harmonem za sterami.

Co – przy okazji tej notki – każe mi także zareklamować ten tekst – bardzo ciekawe podejście i bardzo ciekawe w moim mniemaniu spostrzeżenia odnośnie stanu samej telewizji, kablówek i tym podobnych. Polecam.

Ale wracając do Community. Serial przewijał się w telewizji od pewnego czasu na różnych kanałach. Oglądałem go z Agą dość mocno na wyrywki. Zwłaszcza uwiódł nas – jak się później okazało – finał drugiego sezonu związany z paintballem z gościnnym udziałem Sawyer’a z Lost.

Josh-Holloway-Community_610

Teraz, kiedy przyszła kolejna serialowa wakacyjna posucha, można było zacząć nadrabiać zaległości. I wtedy przypomniałem sobie właśnie o tym serialu. A że odcinki mają po 30 minut. Cóż – powinno być lekko, łatwo i przyjemnie. I mnie wciągnęło. Pierwsze trzy sezony są w pewien sposób magiczne. Napakowane kliszami, odniesieniami do popkultury, nadętymi mowami i pięknie zachowanym schematem, według którego kręcone były poszczególne odcinki (Jeden sezon to jeden rok nauki w college’u). Wszystko to co dostajemy zagrane jest momentami brawurowo, ale generalnie lekko i przyjemnie. Nic nie męczy, a wręcz wywołuje uśmiech na twarzy oglądającego, który odkrywa coraz to nowe smaczki.

A fabuła? Mamy grupę totalnych przegrywów, która jest poprawna politycznie (według amerykańskich standardów), a jednocześnie pełna jest wad. Tak – wady to najdelikatniejsze określenie, jakiego można użyć aby określić głównych bohaterów, którymi są:

Community- Season 4

Jeff – złotousty oszust, który był prawnikiem. Właśnie był, bo jeden z jego kumpli go podkablował, przez co Jeff (zamiennie można korzystać ze słowa Mr Cool, albo Przystojniak) ląduje w Greendale.

Annie – najmłodsza z całej grupy. Nastolatka po załamaniu nerwowym. W liceum była najmniej popularną dziewczyną, z aparatem na zębach. Ma napady psychozy, jest perfekcjonistką.

Britta – blond aktywistka, która protestuje przeciwko uciskowi, patriarchatowi i czemu tylko chcecie. Kobieta – pech. Wszystko udaje jej się zBritto’ować (obejrzyjcie, to dowiecie się o co chodzi ;) )

Shirley – samotna matka, religjna fanatyczka, stosująca pasywną agresję. Żarty z religii są w Community na porządku dziennym. Wtedy właśnie Shirley staje się postacią dominującą. Poczekajcie aż wszystkie postacie powiedzą w co wierzą. Wtedy cała grupa – jak przy każdej innej okazji nabiera dodatkowych smaczków.

Abed – zamknięty w swoim telwizyjnym świecie … no po prostu Abed :) Dany Pudi, ma genialną gestykulację odgrywając Abeda, tak samo jak niektóre z jego powiedzonek (cool…cool, cool, cool). Dla mnie osobiście – momentami postać, która momentami ciągnie serial (o tym – niżej). Większość najfajniejszych twistów oczywiście dzieje się z jego udziałem.

Troy – chodził do jednego liceum z Annie. Był najpopularniejszym sportowcem, rozgrywającym drużyny futbolowej. Teraz w Greendale (nie dostał stypendium przez kontuzję i zawalony mecz) jest najlepszym kumplem Abeda. Nieco zdziecinniały, nieco … wolnomyślący (ale tylko chwilami). Ma najlepsze wejścia sytuacyjne.

Pierce – stary bogacz, dziedzic fortuny i imperium husteczek jednorazowych. Homofob, cham, żartuje z żydów, gejów, kobiet, innych religii. W tej roli – Chevy Chase.

W serialu gra też Ken Jeong, jako Chang, który jest Nauczycielem Hiszpańskiego/studentem/bezdomnym/ochroniarzem/szefem ochrony/szefem gangu składającego się z dzieci/dyktatorem i niepodzielnym władcą Greendale/człowiekiem z Changnezją.

Po przedstawieniu głównych bohaterów, trzeba zareklamować serial jako taki. Pokażę Wam tylko wybrane fragmenty :)

Pamiętacie mema z foką i napisem GAYYYY?

Wydaje mi się, że to jest oryginał :)

Odcinek w klimatach Glee ? (Obadajcie ten RAP!)

A oto jak Abed wciela się w Batmana!

No i oczywiście piękne odcinki związane z paintballem (finały dwóch pierwszych sezonów):

Jest tak niesamowicie wiele rzeczy, które w Community się pojawiają (odcinek jako animacja poklatkowa, muppety, gra komputerowa, paradokument o fortach i wojnie między frotem z kocy a fortem z poduszek w stylu Discovery!), że musiałbym poświęcić temu mnóstwo miejsca. Dlatego chciałem pokazać Wam jeszcze dwie zachęty :)

1. Odcinek poświęcony DnD :)

2. Jeden z najlepszych odcinków ever – Remedy chaos theory. Wtedy powstaje też Darkest Timeline, która przewija się potem co jakiś czas.

Jeżeli to Was nie przekonało, to nie wiem co musiałbym tu wrzucić. ;)

Enjoy!